Henryk Czarnecki (1925 - 1997)

"Urodziłem się w Lipnie przy ulicy Kościuszki, w pobliżu parku, w dzisiejszym sklepie motoryzacyjnym mniej więcej pomiędzy rowerową dętką a gaźnikiem na lewej półce od dołu. [ ... ]

Zaraz potem wyruszyłem na podbój świata i jeszcze dalszych okolic, zatrzymując się tylko na chwilę, dla ukończenia muzycznej edukacji, w łódzkim Konserwatorium i w taki oto sposób stałem się literatem. [ ... ] Wyrzucony kiedyś ze szkoły za nieuctwo, lenistwo i wrodzony wstręt do książki zostałem nauczycielem, a z zemsty za permanentnie otrzymywane dwóje z polskiego - polonistą. [ ... ] I tak oto, naraziwszy się ludziom, Bogu i partii, dobijam powoli do setki, choć tych moich wrodzonych dwadzieścia lat gra mi wciąż niezmiernie w duszy i kark z łysą i siwą czupryną obraca mi się wciąż jeszcze we wszystkich od razu kierunkach, gdy na ulicy mija mnie coś w kolorze blond. [ ... ]".

W tak żartobliwy sposób pisał o sobie Henryk Czarnecki w utworze "A propos" wydrukowanym w "Gazecie Lipnowskiej" nr 5 / 1990.

Henryk Czarnecki urodził się 14 XI 1925 roku w Lipnie w województwie kujawsko - pomorskim. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Uczęszczał też do konserwatorium. Debiutował w 1949 roku jako prozaik i satyryk. Był autorem słuchowisk radiowych, powieści, widowisk telewizyjnych oraz scenarzystą filmowym. Napisał następujące utwory: "Listy do Pana Popielniczki". Satyry (Czytelnik 1964), "Śmierć krowy". Miniatury literackie (Wydawnictwo Łódzkie 1967), "Człowiek w szufladzie". Powieść (Wydawnictwo Łódzkie 1967), "Godzina deszczu". Opowiadania (Wydawnictwo Łódzkie 1970), "Profesor na drodze". Opowieści (Wydawnictwo Łódzkie 1971), "Kartka na ekspress". Powieść (Wydawnictwo Łódzkie 1972), "Powroty". Powieść (Wydawnictwo Łódzkie 1986), "Daleko od szosy". Powieść (Res Polona 1992), "Po drugiej stronie czasu" (Wydawnictwo 86 Press 1994).

W 1974 r. film "Profesor na drodze" (według powieści pod tym samym tytułem) otrzymał Grand Prix w kategorii dramatu współczesnego na X Światowym Festiwalu Filmowym w Hollywood.

"Naszą okolicę uwiecznił w powieści "Powroty", w której znalazłam między innymi następujące fragmenty: " - A tutaj był zajazd. Taki, wiesz, staropolski. Rzeźbione drewniane kolumny, podcienia. Tu wymieniano konie pocztowe ..."; "Liceum pedagogiczne. - Pokazuje stary budynek. - A jeszcze dawniej seminarium nauczycielskie. Chyba najstarsze w Polsce. Tysiąc osiemset sześćdziesiąt i siedem. Kawał historii. Za caratu orkiestra szkolna, o tu zaraz, w Borku, odegrała publicznie hymn polski. W ludzi jakby piorun strzelił: klękali, płakali, gdy nagle wpadła kozacka sotnia. Dyrygentowi groziło zesłanie na Sybir i, wyobraź sobie, wykpił się: kiedyś rosyjski inspektor sprowadził z Moskwy album z nutami, a Marsz gwardii cesarskiego pułku ułanów był niemal kopią naszego hymnu. To się nazywa przypadek, co? ..."; "Zobacz, jak tutaj ładnie. Trzcina, żaglówki. Nie masz pojęcia, jak tutaj słońce zachodzi. W jeziorze. Plusk i już go nie ma."; "Po drugiej stronie jeziora domki campingowe, ktoś kajakiem wypływa z przystani, rybacy wiozą sieci na łodziach, perkoz wynurza się z wody, daleko gdzieś słychać gitarę ... Jeszcze ciszej jest w krużgankach klasztoru, na starych obrazach, w pustych konfesjonałach. Tu też słońce świeci spokojnie, nie narzuca się upalną natarczywością, powoli przesuwa się po murach."

"W szkolnej kronice kółka polonistycznego, którą założyłam w 1987 roku, odnalazłam kartkę z następującą dedykacją skreśloną ręką pisarza: "Czytelnikom moim miłym - ziomkom znad skępskiego jeziora - Henryk Czarnecki sierpień 1990". Henryk Czarnecki wakacje spędzał nad skępskimi jeziorami, trwale wpisując się w pejzaż naszej okolicy. Bywał w naszym domu, a śladem jego bytności są dedykacje, które umieścił w swych książkach.

Zmarł 3 XII 1997 roku w Łodzi.